W 2025 roku rynek konopny wreszcie zaczyna porządkować to, co przez lata wprowadzało konsumentów w konsternację — różnicę między olejem z nasion konopi a produktami CBD pozyskiwanymi z kwiatów. Jeszcze kilka lat temu wszystko sprzedawano pod hasłem „olej konopny”, co prowadziło do nieporozumień: ludzie spodziewali się efektu relaksującego po oleju z nasion albo chcieli dodać CBD do sałatki.
Dziś sprawa wygląda jasno. Olej z nasion konopi trafia do segmentu żywności i kosmetyków — bogaty w kwasy omega, witaminy i antyoksydanty, bez THC i CBD. Świetnie sprawdza się w kuchni i w pielęgnacji skóry, od suchej po wrażliwą. Produkty CBD i ekstrakty z kwiatów są natomiast traktowane jak suplementy lub produkty terapeutyczne, podlegają ścisłym regulacjom i mają zupełnie inne działanie.
Rozróżnienie tych kategorii pozwala konsumentom wybierać świadomie: olej z nasion do zdrowej diety i pielęgnacji, CBD do wsparcia relaksu, koncentracji czy terapii. Taka klarowność przynosi korzyść wszystkim — mniej mitów, więcej pewności, co kupujemy i do czego używamy.
Rynek dojrzewa, a konopie pokazują, że można łączyć tradycję i naturę z nowoczesnym podejściem do wellness i suplementów.

