Konopie w medycynie ludowej – i czemu nauka znów o nich mówi
: 14 sie 2025, o 10:25
Hej wszystkim,
chciałem się podzielić czymś, co ostatnio mnie wkręciło – historia konopi w medycynie ludowej. Serio, ta roślina ma taki „życiorys”, że Netflix mógłby o niej zrobić serial.
W starożytnych Indiach konopie były święte. W ajurwedzie przepisywano je na bóle, bezsenność i poprawę trawienia. Często podawano w formie bhang – napoju z liści i kwiatów, mleka, przypraw i cukru. Pili go na święcie Holi, ale też po prostu jako „ochładzacz nerwów” po ciężkim dniu.
W Chinach opisy konopi pojawiają się już 2700 lat p.n.e. – podobno cesarz Shennong polecał je na bóle porodowe, złamania i zaparcia. Używali wszystkiego: kory, liści, oleju z nasion. Robili z tego napary, okłady, a olej wcierali w skórę i brali do jedzenia.
I teraz najlepsze – część tych starożytnych zastosowań wraca… ale przez laboratoria. Dziś potwierdzono m.in.:
działanie przeciwbólowe (zwłaszcza przy bólach neuropatycznych i reumatycznych),
właściwości uspokajające CBD,
wpływ oleju konopnego na skórę i układ krążenia dzięki kwasom omega-3 i omega-6.
Różnica jest taka, że kiedyś używali całej rośliny na oko, a dziś mamy wyizolowane związki (CBD, THC, CBG) i badania nad dawkowaniem.
Co myślicie – czy medycyna ludowa była po prostu mądra, tylko nie miała mikroskopów, czy to raczej przypadek, że tyle rzeczy się „potwierdza”?
chciałem się podzielić czymś, co ostatnio mnie wkręciło – historia konopi w medycynie ludowej. Serio, ta roślina ma taki „życiorys”, że Netflix mógłby o niej zrobić serial.
W starożytnych Indiach konopie były święte. W ajurwedzie przepisywano je na bóle, bezsenność i poprawę trawienia. Często podawano w formie bhang – napoju z liści i kwiatów, mleka, przypraw i cukru. Pili go na święcie Holi, ale też po prostu jako „ochładzacz nerwów” po ciężkim dniu.
W Chinach opisy konopi pojawiają się już 2700 lat p.n.e. – podobno cesarz Shennong polecał je na bóle porodowe, złamania i zaparcia. Używali wszystkiego: kory, liści, oleju z nasion. Robili z tego napary, okłady, a olej wcierali w skórę i brali do jedzenia.
I teraz najlepsze – część tych starożytnych zastosowań wraca… ale przez laboratoria. Dziś potwierdzono m.in.:
działanie przeciwbólowe (zwłaszcza przy bólach neuropatycznych i reumatycznych),
właściwości uspokajające CBD,
wpływ oleju konopnego na skórę i układ krążenia dzięki kwasom omega-3 i omega-6.
Różnica jest taka, że kiedyś używali całej rośliny na oko, a dziś mamy wyizolowane związki (CBD, THC, CBG) i badania nad dawkowaniem.
Co myślicie – czy medycyna ludowa była po prostu mądra, tylko nie miała mikroskopów, czy to raczej przypadek, że tyle rzeczy się „potwierdza”?