Medyczna Marihuana - Opowieść Pacjenta

Awatar użytkownika
Amnezja
aktywny
aktywny
Posty: 93
Rejestracja: 22 paź 2012, o 11:03

Medyczna Marihuana - Opowieść Pacjenta

Post autor: Amnezja » 21 lis 2013, o 11:20

Medyczna Marihuana - Opowieść Pacjenta

Nazywam się Jakub Szpak. Urodziłem się 17 maja 1979 roku i mieszkam me Wrocławiu. Całe życie uprawiałem dużo sportu. Ukończyłem szkołę szermierczą, byłem zawodnikiem klubu „Kolejarz Wrocław”. Szermierzem i florecistą. Następnie kilka lat uprawiałem kajakarstwo w „Ślęży Wrocław”. Zawodowo byłem związany z gastronomią. Wiele lat spędziłem za Wrocławskim barem m najmiększych wrocławskich klubach i klimatycznych pubach. W czasie pracy za barem pojawiła się u mnie nowa pasja - mino. Zostałem selekcjonerem mina dla restauracji. Dodatkowo jestem freelancerem, człowiekiem do zadań specjalnych. Jest projekt, widzę w nim wyzwanie - to się za to biorę.

Obrazek

Po przygodach w Polsce wyjechałem do Francji, gdzie objąłem posadę menadżera baru w polskiej restauracji. I w tym czasie, przebywając za granicami kraju, doszło u mnie do wypadku. Jadąc na motorze uderzyłem w ciężarówkę. Uszkodzony został rdzeń kręgowy na wysokości kręgom c6 i c7. Porażenie czterokończynowe. Dwa miesiące leżałem w śpiączce. Przeżyłem 22 miesiące ciężkiej rehabilitacji we francuskim szpitalu. Przeszedłem 5 operacji. To tam lekarz neurolog polecił mi stosowanie medycznej marihuany w zastępstwie mocnych, chemicznych leków na spastyczność1. Byłem palaczem rekreacyjnym od 16. roku życia, więc nie miałem oporom i wypaczonych nienaukowymi i nie-obiektywnymi opiniami ludzi obaw co do sięgnięcia po naturalne lekarstwo. Zdawałem sobie sprawę, że marihuana nie jest tak szkodliwa, jak niekiedy w pospolitych mediach politycy mówią. Okazała się zbawienna m skutkach. Całą rehabilitację przeszedłem na haszyszu, przez co mniej bolało, miałem chęć do życia i motywację do dalszej pracy nad sobą i swoim stanem zdrowia.

Po powrocie do Polski chwila wytchnienia, sparaliżowany na wózku. Kobieta nie wytrzymała i odeszła. Na szczęście mam stroją kochaną córeczkę Zuzię, która nie pozwoliła mi odpuścić dalszej pracy nad sobą i motywuje mnie do życia.

Aktualnie zawodowo pracuję jako referent ds. baz danych m dużej firmie pośrednictwa pracy. Nadal freelancer, współzałożyciel dolnośląskiej drużyny rugbystów na wózkach inwalidzkich. Systematycznie i z determinacją pracuję nad poprawą swojego stanu zdrowia, prowadząc 5 razy w tygodniu trening siłowo-wydolnościowy. Dodatkowo jestem aktywistą Wolnych Konopi, jako koordynator ds. pacjentom medycznej marihuany. Nadal palę leczniczo marihuanę. Jak widać, nie skończyłem przez to m rynsztoku, jak się czasem „wszechwiedzącym nic nie wiedzącym” mogłoby wydawać.

Moje Państwo Polskie postawiło mnie przed wyborem - ból albo bycie przestępcą. Czy tak się zachowuje opiekuńcze Państwo? Czy przez to, że się leczę jestem przestępcą? Lepiej jest na bóle podawać silnie uzależniającą morfinę czy nieuzależniające zioła? Dzięki konopi wyleczyłem się z Baclofenu oraz całej reszty leków przeciwbólowych. Nie zrezygnuję z mojego lekarstwa. Czy muszę zostać przez to ukarany? A może pójdziemy za przykładem totalnie nieliberalnych Państw, znowu rozpoczniemy komunę, inwigilację społeczeństwa, a za marihuanę damy karę śmierci? Jeżeli ktoś jest za, to zapraszam go, by przeprowadził się do Chin. Wtedy porozmawiamy.

Co to Jest Spastyczność?

Zaburzenie ruchowe, objawiające się wzmożonym napięciem mięśniowym lub sztywnością mięśni. Prowadzi do przykurczów i osłabienia głównie mięśni kończyn, czego konsekwencją jest ograniczenie ruchów. Niekiedy prowadzi do niekontrolowanego oddawania moczu i stolca. Po dokładne informacje sięgnij do encyklopedii lub wyszukiwarki internetowej.

Źródło: Książka - ABC Uprawy Marihuany - Leszek Szczepkowski

ODPOWIEDZ