Palikot i Ziobro u Lisa, czyli kto nabija kabzę mafiozom

Awatar użytkownika
Plantator
Gibony
Gibony
Posty: 8
Rejestracja: 22 lip 2012, o 20:09

Palikot i Ziobro u Lisa, czyli kto nabija kabzę mafiozom

Post autor: Plantator » 4 wrz 2012, o 10:34

Palikot i Ziobro u Lisa, czyli kto nabija kabzę mafiozom

Ja się chętnie zrzeknę immunitetu - obiecał Janusz Palikot. Tak odpowiedział Zbigniewowi Ziobrze, który pozwał go za wypowiedź o odpowiedzialności za śmierć Barbary Blidy. Politycy starli się w programie Tomasza Lisa.
z12416321Z,Program-Tomasza-Lisa.jpg
Nowy sezon swojego programu Tomasz Lis zaczął, zapraszając gości gwarantujących duże emocje: Janusza Palikota i Zbigniewa Ziobrę. Rozmowa zaczęła się od najświeższego wydarzenia - szef Solidarnej Polski złożył do marszałek Ewy Kopacz wniosek o pozbawienie Palikota immunitetu. Chodzi o wypowiedź z programu "Kropka nad i" w TVN. Szef Ruchu został wtedy zapytany, "czy podpisałby się pod słowami Kazimierza Kutza, że Kaczyński razem z Ziobrą zabili niewinną kobietę". Rozmowa dotyczyła samobójczej śmierci byłej posłanki SLD Barbary Blidy. Palikot odpowiedział: - Tak i powiem, że mam nadzieję, że przez tych dwóch panów - Kaczyńskiego i Ziobrę już żaden człowiek w Polsce nie będzie zabity.

W czerwcu Ziobro złożył w sądzie prywatny akt oskarżenia przeciwko Palikotowi. Proces jednak się nie rozpocznie, dopóki polityka chroni immunitet.

- Ja się chętnie zrzeknę immunitetu. Nie będę fatygował marszałkini Kopacz - oświadczył u Lisa Palikot.

To ucieszyło Ziobrę: - Mam nadzieję, że pan poseł nie zmieni zdania. Tego rodzaju sprawę warto rozstrzygnąć przed sądem, zwłaszcza, że dotyczą zarzutów poważnych. Gdyby się okazało, że ma pan rację - to tez byłaby ważna informacja.

- Pan skrzywdził jako prokurator i minister sprawiedliwości tak wielu ludzi, że to, że pan teraz mnie oskarża, bo ja to panu wypominam, pokazuje pana wielką hipokryzję. Trawestowałem pańskie słowa, żeby pokazać ich absurd i to, jak one mogą się zwrócić przeciwko panu. A zamiast tego jest wniosek do sądu - odparował Palikot.

Kogo interesują zwykli ludzie?

Ziobro skorzystał z okazji i zmienił temat: - Mówiąc o pozbawieniu życia, pan poseł Palikot ma na myśli swoją działalność. Promuje narkotyki, sposób życia prowadzący młodych ludzi do grobu.

Ale do wątku swojej pracy jako prokuratora generalnego Ziobro jednak wrócił: -Moja działalność jako prokuratora polegała na ochronie ludzi przed przestępczością. Konsekwentne działania przynosiły efekty - w Polsce popełniano o tysiąc przestępstw mniej każdego dnia. Wśród przestępstw, których udało się uniknąć były też zapewne zabójstwa. A pan o prawa zabójców chciałby się upominać. Tu się różnimy, swoich racji będziemy dochodzić przed sądem. To, że doszło do tragicznego samobójstwa pani Blidy jest efektem jej decyzji i uwikłania środowiska politycznego. Za moich czasów wszyscy byli równi wobec prawa.

Palikot odparł: - Pan wysłał tysiące niewinnych ludzi do więzienia i kiedyś pan za to odpowie. Nie za rządów Platformy, bo Ziobro, Tusk i Kaczyński różnią się bardzo mało. My nie promujemy narkotyków. (...) Pan się szczyci tym, że 200 tys. ludzi pogorszyło sobie jakość życia, trafiając z nieistotnych powodów do więzienia? Mam nadzieję, że pana syna nigdy nie spotka to, co pan zafundował tysiącom młodych ludzi. Pan nie rozumie współczesnego świata.

Ziobro dalej wymieniał swoje osiągnięcia jako prokuratora. Przede wszystkim troskę o obywateli. - Mnie interesuje los zwykłych ludzi. Pan jeździ drogim samochodem, ma pan komfort życia. Nie ma się czego bać. Ale zwykli Polacy często mieszkają wśród przestępców, chuliganów. Oni się boją. Pana nie obchodzi los ludzi pokrzywdzonych, pan myśli o sprawcach.

Te uwagi nie spodobały się Palikotowi, bo zripostował: - W polskiej polityce nie było ludzi z taką ochroną jak wasz rząd. Otaczaliście się kordonami BORowców. Ja nie mam żadnej ochrony. Bardzo często chodzę bez żadnej ochrony.

Palikot promuje śmierć czy życie?

Temat narkotyków zdominował poniedziałkową rozmowę obu polityków. - O mądrości polityka świadczy to, czy potrafi słuchać. Jeśli spojrzy pan na przykład Holandii, zobaczy pan, że zdecydowanie wycofuje się ona z łagodnej polityki narkotykowej. Uznali, że ich na to nie stać. Szpitale psychiatryczne pękają w szwach. Tak samo Brytyjczycy - wprowadzają surowsze przepisy - mówił Ziobro.

- A Czechy? A Portugalia? A Niemcy? - dopytywał się Palikot.

Lis dał politykom ochłonąć i puścił krótkie nagranie, na którym 19-latek leczący się w Monarze opowiada, jak przeszedł od palenia marihuany do twardych narkotyków.

Ale po nagraniu emocje nadal były duże i politycy rzucili się do wzajemnych oskarżeń. Zaczął Palikot: - To tacy ludzie jak Zbigniew Ziobro doprowadzili do nieszczęścia tego człowieka. Gdyby było normalnie, nikt nie musiałby chodzić do mafii, żeby kupić marihuanę. To tacy jak Ziobro nabijają kabzę mafii narkotykowej. Wyjdzie pan po marihuanę, a potem dostanie pan amfetaminę. Jeśli chcemy przerwać kontakt między mafią a ludźmi, musimy zapanować nad sprzedażą. Na tym polega nasza inicjatywa. Jeżeli się toleruje nielegalny handel marihuaną - wpiera się mafię.

Ziobro odbił piłeczkę: - To pan jest reprezentantem mafii, interesów tych, którzy poszerzają dostęp do twardych narkotyków.

Gospodarz programu znów przerwał politykom i o zdanie zapytał siedzącego na sali Andrzeja Dołeckiego, szefa Inicjatywy Wolne Konopie. Aktywista przekonywał, że należy przestać ścigać palaczy marihuany, a zacząć przeciwdziałać narkomanii.

Odpowiedział mu Ziobro: - Teoria przejścia jest teorią naukową. Ogromna większość ludzi, która zaczyna od pierwszego skręta, sięga potem po twarde narkotyki.

Przez następnych kilka minut politycy wymieniali się przykładami rozwiązań problemu z całego świata i powoływali się na różne, zawsze przeciwstawne, wyniki badań. Dyskusję podsumowali konstruktywnie: - Pan promuje śmierć - oznajmił Ziobro. Na co Palikot odparł: - Ja promuję życie.

Gazeta Wyborcza

ODPOWIEDZ